Magiczne BHP: Jak dbać o talię z uważnością?
Kupujemy nową talię (Karty tarota, Wyrocznie, Lenormand, Anielskie), rozpakowujemy ją z ekscytacją i na początku wszystko idzie świetnie. Jednak po pewnym czasie możemy zauważyć, że odpowiedzi kart stają się jakieś mętne, a my sami mamy wrażenie, że „nie dogadujemy się” z kartami tak dobrze, jak wcześniej. Często pada wtedy pytanie: „Co się dzieje? Czy te karty przestały działać?”.
Spokojnie, nasze karty to narzędzia, które po prostu czasem potrzebują zwykłego porządku i odświeżenia głowy. Mam dla nas kilka prostych porad, jak dbać o talię z uważnością, żeby nasza intuicja miała ułatwione zadanie.
Dom dla talii, czyli koniec z kartami w torebce bez ochrony
Z moich obserwacji wynika, że karty, które walają się luzem po szafkach albo są wrzucone bez żadnego zabezpieczenia do torby, szybciej „milkną”. To nie jest kwestia skomplikowanej magii – po prostu bałagan wokół kart często przekłada się na bałagan w naszych myślach podczas rozkładu.
Warto stworzyć kartom ich własne miejsce, w którym będą mogły „odpocząć”. Aksamitny woreczek to świetna sprawa, żeby brzegi kart się nie niszczyły, a sięganie po nie było po prostu przyjemniejsze. Z kolei trzymanie ulubionej talii w drewnianej szkatułce sprawia, że nasz mózg od razu dostaje sygnał: „O, teraz jest czas na skupienie”.
Proste sposoby na „odświeżenie” talii
Kiedy czujemy, że karta za kartą wychodzi bez sensu, zróbmy sobie i talii chwilę przerwy. Nie musimy odprawiać wielkich rytuałów, wystarczy chwila uwagi.
Często pomaga zwykłe przesunięcie kart nad dymem z kadzidełka. To taki szybki „prysznic” dla talii, który pomaga zdjąć z niej ciężar poprzednich, trudnych pytań. Można też położyć na kartach na noc jakiś minerał, np. ametyst, który pomoże „wyczyścić pole” przed kolejnym dniem pracy.
Dlaczego obrus to naprawdę dobry pomysł?
Nie musimy mieć w domu specjalnego ołtarza. Wystarczy kawałek ładnej, czystej tkaniny, którą rozkładamy przed wróżeniem. Dlaczego to ważne? Bo to fizycznie oddziela czas z kartami od momentu, kiedy jemy przy tym samym stole obiad czy pracujemy. Taki obrus do kart to jasny sygnał dla naszej głowy: teraz odcinamy się od codziennych problemów i wchodzimy w tryb intuicji.
Uważność na detale i nowe spojrzenie
Dbanie o karty z uwagą pozwala nam też dostrzec w nich coś, co wcześniej nam umykało. Sama miałam tak z Siódemką Kielichów. W wielu podręcznikach piszą, że to tylko złudzenia. Dopiero gdy zaczęłam pracować z nową talią, o innej kolorystyce i z nowym przewodnikiem, dotarło do mnie, że to też karta wielkich talentów i możliwości, których wcześniej u siebie nie widziałam.
Dbanie o karty to po prostu dbanie o nasz własny komfort. Kiedy mamy wokół siebie porządek i czyste narzędzia, czytanie staje się łatwiejsze, jaśniejsze i po prostu przyjemniejsze.
Tarocistka Agiatis
Masz pytanie?
Napisz:
Powiązane wpisy













